W niedzielę, 22 lutego roku bieżącego, mieszkańcy Białośliwia zostali zaskoczeni wiadomością o kradzieży w jednej z lokalnych restauracji. Włamanie miało miejsce wczesnym rankiem, kiedy sprawca wykorzystał otwarte okno by dostać się do środka. Jego łupem padło 1500 złotych oraz kilka butelek alkoholu. Właściciel restauracji szybko zawiadomił policję, która nie potrzebowała wiele czasu, by ustalić, kto stoi za tym czynem.
Tożsamość sprawcy szybko ustalona
Funkcjonariusze z Białośliwia bez problemu zidentyfikowali podejrzanego. Okazało się, że jest nim 49-letni mieszkaniec miasta, dobrze znany z wcześniejszych zatargów z prawem. Mężczyzna ten ma za sobą bogatą kartotekę, w której przeważają przestępstwa związane z kradzieżami i włamaniami. Co więcej, ciążył na nim nakaz zatrzymania w związku z niewykonaniem kary 15 dni aresztu za wcześniejsze wykroczenia.
Zatrzymanie i przyszłe konsekwencje
Zatrzymanie przebiegło bez zakłóceń, a podejrzany został natychmiast przewieziony do aresztu. Jego sytuacja prawna jest jednak bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Ze względu na fakt, że przestępstwo popełnił w warunkach recydywy, grozi mu surowsza kara – nawet 7,5 roku pozbawienia wolności. Taki wyrok mógłby być dotkliwym ciosem dla człowieka, który najwyraźniej nie wyciągnął wniosków z wcześniejszych doświadczeń z wymiarem sprawiedliwości.
Bezpieczeństwo lokalnej społeczności
Incydent ten wzbudził w mieszkańcach Białośliwia obawy o bezpieczeństwo w ich miejscowości. Restauratorzy oraz właściciele innych lokalnych biznesów zaczęli bardziej rygorystycznie podchodzić do kwestii zabezpieczenia swoich obiektów. Policja apeluje o czujność i zachowanie szczególnej ostrożności, przypominając jednocześnie o obecności systemów alarmowych i monitoringu, które mogą skutecznie odstraszyć potencjalnych włamywaczy.
Źródło: Aktualności Policja Wielkopolska
