Pod koniec ubiegłego roku policjanci zostali zawiadomieni o nietypowej sprawie dotyczącej mężczyzny, który oferował usługi renowacji zabytkowych motocykli. Chociaż przyjmował zlecenia na pojazdy takie jak Komar, WSK czy Simson, nie wywiązywał się z nich, co doprowadziło do wielu skarg. Klienci, którzy powierzyli mu swoje jednoślady, części oraz pieniądze, nie otrzymywali ich z powrotem. Co więcej, mężczyzna utrzymywał stały kontakt z poszkodowanymi, zapewniając ich o postępach oraz tłumacząc opóźnienia, co miało na celu odwlekanie rozwiązania sytuacji.
Śledztwo i odkrycie oszustwa
W trakcie dochodzenia ustalono, że pierwszy przypadek przywłaszczenia miał miejsce na początku 2023 roku. Następne incydenty wydarzyły się w 2024 roku, a ostatni odnotowano we wrześniu 2025 roku. Łączna wartość przywłaszczonego mienia została wyceniona przez poszkodowanych na blisko 50,8 tys. złotych. Policjanci w ubiegłym tygodniu zatrzymali podejrzanego. Podczas przeszukania jego posesji odzyskano zarówno motocykle, jak i części zamienne, które były przedmiotem zleceń.
Przyznanie się do winy i konsekwencje prawne
52-letni mężczyzna usłyszał cztery zarzuty przywłaszczenia mienia. Na przesłuchaniu przyznał się do winy, tłumacząc, że nie miał złych intencji i planował zrealizować wszystkie powierzone mu projekty. Jednak przyjęcie zbyt wielu zleceń przerosło jego możliwości. Obecnie oczekuje na decyzję sądu, który rozstrzygnie o jego dalszym losie. Grożą mu nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Kulisy działalności podejrzanego
Zgłębiając temat, można zauważyć, że oskarżony działał w sposób przemyślany, starając się wzbudzić zaufanie wśród klientów. Dzięki regularnym kontaktom telefonicznym oraz wiadomościom, w których zapewniał o postępach prac, skutecznie unikał podejrzeń przez dłuższy czas. Jego działania wskazują na umiejętność manipulacji oraz wykorzystanie zaufania klientów, co czyni tę sprawę wyjątkowo złożoną.
Odzyskane mienie i dalsze kroki
Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli przywłaszczone motocykle oraz części, które powróciły do poszkodowanych. Sprawa wciąż jest w toku, a policja bada, czy nie doszło do innych, niezgłoszonych przypadków oszustwa. Dla wielu klientów odzyskanie mienia oznacza koniec długiej i stresującej sytuacji, jednak proces sądowy dopiero się rozpoczyna.
Cała sytuacja jest przestrogą dla osób zlecających prace renowacyjne, by dokładnie weryfikować wykonawców i unikać sytuacji, w których mogą zostać oszukane.
Źródło: Policja Wielkopolska
